Triathlon Energy Duathlon Energy Energy Meeting MTB Energy Run Energy Energy Events

Tomasz Spaleniak: Osiągnę wszystko w co uwierzę i na co zapracuję

Triathlon energy

27.10.2017 1827

Tomasz Spaleniak: Osiągnę wszystko w co uwierzę i na co zapracuję

Od roku z nim współpracuję. Korzystam z jego doświadczenia, ale mam także okazję przyglądać się jego rozwojowi. Temu jak podnosi się po bardzo ciężkim, trzyletnim okresie kiedy miał dwie poważne kontuzje, przetrenował się i jak sam mówi, przeżył pewien rodzaj depresji. Potrzebujesz motywacyjnego kopa? Zapraszam do lektury rozmowy z Tomaszem Spaleniakiem.

Marcin Dybuk: Za Tobą udany, jeśli nie bardzo udany sezon. Piąte miejsce open na Mistrzostwach Polski na dystansie długim. Drugie w kategorii wiekowej. Wygrana w klasyfikacji generalnej cyklu Triathlon Energy na dystansie ¼. To liczby, a jak Ty oceniasz sezon 2017?
Tomasz Spaleniak: Ogólnie uważam sezon jako zawodnika za udany. Jednak nie tylko ze względu na wymienione wyniki, które mogły być lepsze. Zajmowane miejsca na zawodach są względne i nie pokazują wszystkiego. Staram się porównywać siebie do siebie i głównie pod tym względem jestem zadowolony. Udało mi się uzyskać postęp w każdej z dyscyplin. Do tego szczęśliwie trenowałem i startowałem przez cały rok. Mam na myśli brak niefortunnych sytuacji na drogach oraz zdrowe ciało, które dobrze mi służyło.

MD: Wykręciłeś świetny wynik na połówce i pełnym dystansie. Co jest najmocniejszą stroną Tomka Spaleniaka?
TS: Z trzech dyscyplin zdecydowanie bieg. Nie raz zdarzało się na zawodach, że samym biegiem nadrabiałem kilkanaście miejsc w stawce. Ale patrząc bardziej ogólnie, to chyba moja wrodzona cecha upartości pomaga mi w sporcie. Z niejednego dołka musiałem wyjść.

MD: W jednej z rozmów stwierdziłem, że przed tym sezonem byłeś mało rozpoznawalnym zawodnikiem. Jednak wpływ na to miały osobiste perturbacje. Możesz o tym coś więcej powiedzieć?
TS: Nadal nie uważam się za super rozpoznawalnego zawodnika J Ale faktycznie, u mnie ostatnie trzy lata były trudne. Moja ambicja doprowadziła mnie do przetrenowania. A dla tych, którzy tego nie przeszli, tylko dodam, że jest to stan umysłu i ciała. Jakiś rodzaj depresji. Ale winę biorę na siebie. Dostałem ogromną nauczkę i dużo doświadczenia przez to zebrałem. Przeczytanie rozdziału w książce o fizjologii nt. przetrenowania to ciekawa teoria. Co innego samemu to przejść. Niestety, dłużej się wychodzi z przetrenowania, niż do niego dochodzi. Właściwie to prawie trzy lata/sezony potrzebowałem, aby dojść do swoich optymalnych możliwości. Przez ten czas wyniki były słabsze, więc mogło mnie mniej widać. Ale miniony sezon potwierdził, że już wszystko jest OK. Oprócz tego w sezonie 2015 i 2016 miałem wypadki na rowerze, które kończyły się złamaniami kości. Oba przypadki to błędy kobiet na kierownicą samochodów. Wybaczcie Panie, może to przypadek, ale takie są fakty. Teraz nie czuje się komfortowo na drogach z ruchem otwartym. 

MD: Najpiękniejszy moment sezonu 2017 to…
TS: Nie wybiorę jednego. Cały rok był fantastyczny. Doceniam każde ukończone zawody, te wygrane i niewygrane, każdy trening, trudniejszy i bardziej przyjemny.

MD: A najtrudniejszy moment?
TS: Rywalizacja na dystansie Ironman podczas Mistrzostw Polski. Miałem dwa niespodziewane kryzysy na rowerze i na biegu. Do końca nie wiem co było przyczyną, ale to była ciężka walka by ukończyć zawody.

MD: Rozpocząłeś działalność na własną rękę. Założyłeś firmę Endure Team, ukończyłeś kurs Trisutto, zacząłeś pracę z zawodnikami, którzy odnieśli kilka ciekawych wyników. Opowiedz coś więcej na ten temat.
TS: Właściwie, to pomagam innym w treningu już od kilku lat. A od zeszłego roku rozpocząłem działalność. Skłoniły mnie do tego efekty jakie osiągam z podopiecznymi, doświadczenie jakie zebrałem w praktyce i teorii. A co najważniejsze, czuje do tego pasje. Doskonale współgra to z moimi poczynaniami jako zawodnik. Chociaż nie ukrywam, że czasami nie można zrobić tyle ile by się chciało. Priorytet to zadbanie o innych. Nasz Team świetnie się rozwija. Mamy w składzie ambitnych zawodników, a zarazem wspaniałych ludzi, którzy tworzą doskonałą atmosferę.

MD: Ile godzin tygodniowo trenuje Tomasz Spaleniak i jak rozkładają się akcenty?
TS: To zależy. Solidny tydzień treningowy w okresie bezpośredniego przygotowania startowego to 16-20h. Akcenty trudno określić, ale są to 2-3 mocniejsze jednostki na dyscyplinę. Jednak to są tylko oszacowania. Dla mnie nie liczy się ile ktoś trenuje, ale jak. Nie przykładam dużej wagi do samych objętości.

MD: Jak się regenerujesz podczas sezonu?
TS: Najczęściej planując trening podopiecznym J A jak mi się uda wygospodarować czas, to chętnie korzystam z sauny.

MD: Jesteś także doradcą dietetycznym. Jaki wpływa ma to na Twoje wyniki sportowe?
TS: Daje mi to ogromną świadomość jak wpływa odżywianie na sportowca. Często nie jesteśmy świadomi, że nie zaspokajamy potrzeb energetycznych organizmu przy dużym treningu (akurat mnie sprawia to problem, musze się pilnować by zbilansować swój wydatek energetyczny; i to już sprawdziłem na podstawie liczb). Oczywiście trudno określić liczbami efekty dobrej diety. Jednak wierzę w to, że przyspiesza regeneracje, pozwala uzyskać i utrzymać wagę startową. Wspomaga uzyskiwanie dobrej dyspozycji na treningu. Sama dieta nie daje wyników na zawodach, ale pozwala lepiej zapracować na te wyniki. Poza tym patrzę na odżywianie bardziej szeroko. To jest polisa na zdrowie.

MD: Jak nie trenujesz sam lub kogoś to co robisz w wolnym czasie?
TS: Takiego czasu jest bardzo mało albo nie ma w ogóle. Dlatego trudno mi powiedzieć. Chwile wolnego trafiają się jedynie na wieczór, ale wtedy jest zmęczenie po całym dniu i trudno o jakieś twórcze zajęcia. Dlatego czasami trafi się jakiś odcinek dobrego serialu. Niestety, książki jedynie tematyczne, związane z szeroko pojętym sportem.

MD: Jakie masz plany na sezon 2018, a może są one związane z jeszcze dłuższym terminem?
TS: W 2018 progres. I na kolejne lata to samo. Progres swój i moich podopiecznych. Osiągany w balansie z innymi sferami życia. Osobiście na razie skupiam się na dystansach 1/2IM.

MD: Czy masz idola sportowego?
TS: Co raz mniej go widać, ale zawsze podziwiałem Andreasa Raelerta. Wyniki sportowe swoją drogą. Olimpijczyk, rekordzista świata (były) na dystansie IM, 3x podium na Hawajach. Ale bardziej mnie ujął swoją osobą. Zawsze uśmiechnięty, kiedy wygrywa i kiedy ktoś jest od niego lepszy. Pogratuluje rywalom, nawet wtedy, kiedy sam nie ukończy zawodów. Miałem okazje parę razy go widzieć na żywo. Któregoś razu prawie nie zdążył wstawić roweru do strefy zmian, bo rozdawał autografy i rozmawiał z fanami. Miałem też ogromne szczęście biec z nim ramie w ramie przez 15 km podczas Herbalife Triathlon Gdynia w 2014. Niesamowita historia, jak ze snu, biec u boku idola.

MD: Ile lat uprawiasz triathlon i jak do niego trafiłeś?
TS: Trenuje od 2009 roku. Trafiłem do tego sportu szukając wyzwań. Zwykłe spokojne życie, według mnie nie jest ciekawe. Potrzebuje jakiejś formy samorealizacji. Szybko przerodziło się to w pasje. Wierzę w przeznaczenie i wtedy tak miało się stać.

MD: Co Ciebie motywuje do ciężkiego treningu i podczas zawodów? To jest to samo, czy może dwie różne rzeczy?
TS: Na treningu motywuje mnie to, że przełoży się on na wyniki na zawodach. Na zawodach rywalizacja robi swoje. Pogoń za rywalami, chęć zajęcia jak najwyższego miejsca jest wystarczająca. Ale czasami zdarza się, że prowadzi się z bezpieczną przewagą. Wtedy staram się sprawdzić, ile jestem w stanie z siebie tego dnia wydusić. Na ile bardzo wyjść ze strefy komfortu. Przy okazji wywalczyć najlepszy splity dyscyplin. Czasami można wygrać potężną walkę z samym sobą i być daleko w stawce, a czasami nie bardzo się napracować i wygrać klasyfikacje. Dlatego staram się to przekazywać podopiecznym zawodnikom. Aby doceniali nie miejsce jakie zajęli, ale to ile wysiłku włożyli na treningach i na zawodach.

MD: Pływalnia jest zamknięta, na zewnątrz leje jak z cebra, a plan treningowy zabrania biegania. Co robisz w takim dniu?
TS: Jest jeszcze rower, trenażer, więc nie widzę problemu J Na poważnie, to pogoda, przeszkody nie powodują osłabienia naszej motywacji do treningu. To reakcja na różne sprawy to powoduje. Staram się nie być zależny od czynników zewnętrznych. Nie radzę nikomu oczekiwać, że droga do jakiegokolwiek celu będzie od startu do mety łatwa i prosta. Poza tym, to właśnie pokonywanie tych przeszkód daje później satysfakcje. Ale każdego dopada czasami gorszy dzień. Wtedy moim sposobem jest solidny, mocny trening. Po skończeniu inaczej patrzy się na gorszą pogodę czy inne problemy dnia codziennego.

MD: Na jakie pytanie czekasz, a którego jeszcze nikt Ci nie zadał?
TS: Co w życiu osiągniesz?

MD: Odpowiedz na pytanie, które sam byś sobie zadał?
TS: Wszystko, w co uwierzę i zapracuje.

Foto: Triathlon Energy/FotoMTB.pl

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Partner Tytularny Cyklu

Sponsor Lotto Triathlon Energy

Patron medialny cyklu

Organizator

Aktywni - Swim, Bike, Run